Witamy na blogu specjalistycznym serwisu Spokój Ducha

Samotność u osób starszych

 
 
 
Puste gniazdo 
 
Coraz więcej osób starszych ogarnia uczucie samotności. Dzieje się tak z różnych powodów. Seniorzy bardzo często borykają się z tym problemem, zwłaszcza jeśli mieszkają już sami i odchowali swoje dzieci, przez co dom zrobił się bardzo pusty. W najgorszej sytuacji są zazwyczaj osoby owdowiałe lub samotne z własnej winy, z braku chęci nawiązania jakiejś znajomości. Najliczniejszym gronem są owdowiałe seniorki, których trapi tęsknota za byłym partnerem. Szukają jakiegokolwiek pocieszenia u różnych ludzi.
 
Strach i izolacja 
 
Wiele osób paraliżuje strach przed samotnością na stare lata. Czasami nie mają odwagi wyjść z propozycją spotkania, chociażby z sąsiadem. Przytłacza ich przygnębienie. Zaczynają zamykać się w sobie i przestają wychodzić z domu. Niechęć do towarzystwa niestety wzrasta. Seniorzy mają dodatkowo większy problem z racji tego, co niesie ze sobą okres starzenia się. Wielu z nich ma ograniczone możliwości, ze względu na choroby, są zmuszeni poruszać się przy pomocy różnych sprzętów, najlepiej tylko w domu. Jeszcze trudniej jest osobom, które muszą stale przebywać w pozycji leżącej. Brak jakiegokolwiek kontaktu ze światem może prowadzić do depresji i zamknięcia się w sobie. Zatem, jak pokonać depresję i strach? Najlepiej niezwłocznie zwrócić się z prośbą do specjalisty lub psychologa.
 
W grupie raźniej 
 
W dzisiejszym świecie jest wiele sposobów, aby uniknąć problemu samotnego życia. Istnieją domy opieki społecznej, w których można poznać zupełnie nowych ludzi i zawiązać przyjaźnie. Coraz bardziej powszechny staje się wolontariat dla seniorów. Szczególnie rozwijana jest komunikacja międzypokoleniowa, ponieważ większość zajęć odbywa się z dziećmi lub nastolatkami. Czasami wystarczy tylko trochę chęci i odwagi, aby wyjść i spotkać się na ławce przed blokiem lub w parku. Jeżeli starsza osoba nie jest na tyle sprawna, może zaprosić kogoś do własnego domu. Istotną rolę przy takich osobach odgrywa opiekun.

    
   
 

Dziecko wyprowadza mnie z równowagi!

 
 
 
Uczucia matki 
 
Wiele kobiet, oprócz prawdziwej, matczynej miłości do swojego dziecka, czuje także złość. Często gniew przeradza się w większy problem, jakim jest agresja. Niekontrolowane napady złości mogą wyrządzić dziecku poważną krzywdę. Co robić w takim przypadku, zwłaszcza jeżeli matka nie chce skrzywdzić pociechy i na samą myśl męczy ją poczucie winy?
 
Przede wszystkim warto sobie uświadomić, że płacz, krzyk czy marudzenie dziecka są najbardziej naturalnym i nieodłącznym przejawem ich dorastania. Poznawanie świata i zbieranie nowych doświadczeń jest bardzo ekscytujące dla malca. Mogą rodzić się w nim przeróżne emocje, których przecież też dopiero się uczy.
 
Dlaczego dziecko płacze? 
 
Nie zawsze dziecko płacze tylko ze złych, smutnych powodów. Będąc jeszcze niemowlakiem, tylko w taki sposób mogło się porozumieć z matką. Poprzez płacz i krzyk zwracało na siebie uwagę, chociaż wcale nie działa mu się krzywda. Trzeba jednak jak najszybciej oduczyć dziecka takich przyzwyczajeń. Tym bardziej, że monotonny płacz męczy matkę, powoduje przygnębienie i uczucie beznadziejności.
 
Na zakupach z małym "krzykaczem" 
 
Czasami warto, aby dziecko się wykrzyczało i wypłakało, jeżeli w ocenie dorosłego sytuacja nie jest poważna. Bardzo często za przykład podaje się wyprawę na zakupy. W sklepie dochodzi do największych “awantur” między dzieckiem a rodzicem. Kiedy pociecha wybucha płaczem, czym przyciąga uwagę wszystkich klientów, rodzic wpada w panikę i dla świętego spokoju zgadza się na kupno wymuszonej rzeczy. Następnym razem żadne krzyki i rozkazy opiekuna nie pomogą, ponieważ metoda działania dziecka okazała się skuteczna. Należy, mimo wszystko, uzbroić się w anielską cierpliwość i spokój, stanowczo, ale nadal spokojnie i naturalnie odmawiać dziecku. W końcu przestanie płakać i odpuści.
 
Tylko opanowanie może utrzymać dobre relacje i postępy w wychowywaniu. Agresją, wyładowaniem się na dziecku zadaje się ból psychiczny. Ból fizyczny działa tylko przez chwilę, natomiast w pamięci dziecka pozostanie agresywna postawa rodzica.

    
   
 

Glassofobia

 
 
 
 
Stresujące 15 minut sławy
 
W warunkach współczesnego świata osiągnięcie sukcesu i kariera w dużej mierze zależy od naszej prezencji i umiejętności oratorskich. Niestety wielu ludzi odczuwa strach przed wystąpieniami, a także stresuje się podczas rozmowy. Problem pojawia się bez względu na to, czy na sali znajduje się 5, czy 500 słuchaczy. Dotyczy on ludzi w każdym wieku, na różnych stanowiskach i w rozmaitych okolicznościach. Spotyka nas w szkole, na uczelni, w pracy i w życiu prywatnym.
 
Na samą myśl o wygłoszeniu referatu robi Ci się gorąco i serce wali jak oszalałe? Oczekiwanie na swoją kolej wydaje Ci się wiecznością i przewidujesz najgorsze scenariusze? Kiedy już stajesz przed większą grupą osób, czujesz, że nogi masz jak z waty? Drobne zająknięcia sprawiają, że pragniesz zapaść się pod ziemię? Nie potrafisz nic z siebie wykrzesać?
 
Może to zwyczajna trema. A może... glassofobia!?
 
Niekontrolowana trema
 
Niekiedy strach przed wystąpieniami to naturalna reakcja na stresujące sytuacje, bywa jednak, że znacznie nam doskwiera i nie potrafimy go kontrolować. Problem jest obszerny, różnej trwałości i o zmiennym natężeniu. Psychiatrzy oceniają, że lęk przed wystąpieniami w mniejszym lub większym stopniu dotyczy 95% ludzi! Przyczyna niekoniecznie leży w osobowości bądź charakterze, nie musi dokuczać jedynie osobom nieśmiałym i zamkniętym w sobie, ale może świadczyć o poważnych zaburzeniach psychicznych. Paraliżujący, niewytłumaczalny strach można zdiagnozować pojęciem fobia, która w przypadku wyżej opisanych objawów określimy mianem glassofobii.
 
Przyczyny glassofobii
 
Przypadłość tę uznaje się za następstwa traumatycznych wydarzeń bądź ekstremalnych sytuacji, również tych, których nie powiązalibyśmy z naszym problemem. Nawet osoby dorosłe, które w młodości nie skarżyły się na nieumiejętność nawiązywania kontaktów, mogą odczuwać strach przed ludźmi w późniejszym wieku. Często blokada psychiczna dotyczy dzieci i młodzież, co może być przyczyną zakompleksienia. Ciągły niepokój sprawia wiele trudności w szkole, nie tylko w relacjach z rówieśnikami. Zdarza się, że stres nie wynika z braku wiedzy bądź przygotowania do zajęć. W obawie przed ekspozycją i koniecznością przemawiania uczniowie nie przyznają się do tego, że odrobili pracę domową lub znają prawidłowe rozwiązanie zadania, a nawet unikają lekcji. Często przejawia się to słabymi wynikami w nauce, co tłumaczy się lenistwem i brakiem solidności. Dużą rolę w tej sytuacji odgrywają rodzice i nauczyciele, których stosunek do ucznia może tak samo pomóc, jak i zaszkodzić. Bagatelizowanie trudności dziecka może pociągnąć za sobą pasmo kolejnych problemów i zaburzeń. W parze z lękiem przed wysławianiem własnych myśli idzie strach przed ludźmi, strach przed odrzuceniem, co jest szczególne dla fobii społecznych.
 
Objawy glassofobii
 
Objawy glassofobii przypominają dolegliwości towarzyszące zwyczajnemu stresowi, jednak ich chroniczność i intensywność mogą wskazywać, że mamy do czynienia z poważnym schorzeniem. Generalnie chorzy skarżą się na poczucie silnego niepokoju na myśl o nadchodzącym momencie próby, uczuciu towarzyszy drżenie rąk, uderzenia gorąca i nadmierna potliwość. Podczas przemowy głos się załamuje, niekiedy jest drażniący dla przemawiającego i „rani uszy”, gardło zdaje się ściśnięte i odczuwana jest suchość w jamie ustnej. Kiedy zaczynają się trudności z artykułowaniem słów, utwierdzamy się w przekonaniu, że nie jesteśmy w stanie kontynuować, pojawia się pustka w głowie i ogarnia nas panika. Oddech przyspiesza, serce bije mocniej, a głos brzmi płaczliwie. Obezwładniający strach przed kompromitacją jest na tyle silny, że wywołuje silne napięcie mięśni, co objawia się bólem fizycznym. Niekiedy może dokuczać silny ból brzucha i wymioty. Ogromny stres nie przejawia się jedynie w chwilach wystąpień, ale również w domowym zaciszu, kiedy boimy się „na zapas”. Nieprzespane noce, problemy z koncentracją, niepewność uczuć i brak zrozumienia odbijają się na naszych relacjach z bliskimi. Ciągły lęk przed wystawieniem siebie na pośmiewisko może wynikać z niskiej samooceny i stopniowo ją obniżać.
 
Przezwyciężyć lęki 
 
W walce z lękiem nie możemy nieustannie ratować się ucieczką, unikanie sytuacji stresogennych tylko na chwilę oddali nas od problemu, ale go nie rozwiąże. Jeżeli pragniesz, żeby Twój koszmar się skończył, staw mu czoła, odważ się na dokonywanie wielkich czynów małymi krokami. Rozpocznij od pracy nad sobą, akceptując swoje cechy osobowości. Przede wszystkim pokochaj siebie, poczucie własnej wartości odgrywa tu ogromne znaczenie. Myśl o sobie dobrze, przed kolejnymi wyzwaniami przywołuj wspomnienia o powodzeniach i sukcesach, dobrych momentach życia. Nie porównuj siebie z innymi, każdy ma swoje wady i zalety, atuty i przywary, jednocześnie każdy ma światu coś do zaoferowania. Przygotuj się dobrze do wystąpienia, bądź pewny swojej wiedzy. Trening czyni mistrza - ćwicz czytanie na głos, poproś kogoś bliskiego lub znajomego o wysłuchanie. Nie doszukuj się nieprawidłowości, przyjmuj uwagi odbiorcy jako sugestie, a nie krytykę. Nie bój się powiedzieć o swoim problemie, na pewno spotkasz się z wyrozumiałością i wsparciem. To bardzo podnosi na duchu! Zwróć uwagę na swoje emocje w konkretnych sytuacjach. Przeraża Cię widok pełnej sali? Nie obawiaj się skierowanych ku Tobie spojrzeń, spróbuj dostrzec w tłumie życzliwe i pogodne twarze. Błędy to ludzka rzecz, większość z tych osób nawet nie dostrzeże, że się pomyliłeś. Pamiętaj, że od zająknięcia świat się nie zawali, a bez strachu będzie on jeszcze lepszy.
 
Cierpiący na glassofobię szukają odpowiedzi na pytanie jak pokonać stres, jeśli nie potrafimy samodzielnie go przezwyciężyć, najlepszym rozwiązaniem jest zwrócenie się do psychoterapeuty. Zdecydowanie efektywniejszymi od sesji indywidualnych są treningi grupowe. Niekiedy wskazane jest, aby w terapii uczestniczyły bliskie osoby, szczególnie w przypadku, jeżeli problem wynika z relacji rodzinnych. Nie warto odkładać leczenia, gdyż choroba może się pogłębić, a wtedy cały proces będzie wymagać więcej czasu i cierpliwości. Pamiętajmy, że paraliżujące myśli to wytwór naszego umysłu, to od nas zależy, jak wielkie oczy ma strach.

    
   
 

Na później, na jutro, na przyszłość...

 
 
 
Mania odkładania
 
Każdy z nas ma coś do zrobienia, mniej lub bardziej poważnego, od podlania babcinych kwiatów, przez napisanie referatu na zaliczenie, po wykonanie zamówienia. Na każdego z nas czyhają pokusy, czają się lęki i polują wygórowane ambicje. Wskutek odkładania pracy na potem, tracimy klientów, stypendium czy zaufanie. Co jest z nami nie tak? Dlaczego tak postępujemy i jak to zmienić? Wprawdzie jest to choroba, która nie zagraża życiu, ale może mu zdrowo zaszkodzić.
 
Skłonność do odkładania spraw na później to powszechne zjawisko, które od wieków nazywane lenistwem, doczekało się intrygującej nazwy prokrastynacja i zasłużyło sobie na miano zaburzenia psychicznego. Zatem choroba może być niezłym usprawiedliwieniem, ale nie ma tu miejsca na kolejne wymówki! Bycie prokrastynatorem wcale nie jest powodem do dumy - to niewygodny współpracownik, nieodpowiedzialne dziecko i niepoważny przedsiębiorca, krótko mówiąc – leń. Nie zamierzamy jednak nikogo oskarżać, bo wiemy, że walka z prokrastynacją nie należy do łatwych. Mimo że wielu ludzi skarży się na nią, niewielu traktuje ją poważnie.
 
Czy to mnie dotyczy?
 
Przypadłość ta dotyka osób w różnym wieku, jej początków można doszukiwać się już w dzieciństwie. Autorytarni rodzice, którzy narzucają dzieciom swoje niespełnione ambicje, stawiają im spore wymagania. Latorośli brakuje pewności siebie i poczucia bezpieczeństwa, nie radzi sobie z pokonywaniem trudności. W efekcie zamyka się w sobie, pojawia się uczucie zakompleksienia, co niekiedy przeradza się w bunt nastolatka. Prokrastynacja kojarzona ze słabościami, często przejawia się także u silnych i kreatywnych indywidualistów jako osobisty sprzeciw. W przypadku konieczności wykonywania przydzielonej roli i narzuconych zadań pojawiają się schody, realizacja cudzych planów i poleceń staje się psim obowiązkiem. Niektórzy nie kierują się ambicjami, wciąż powtarzają „nie ważne kiedy, ważne, by było”, odrabiają zadane prace w ostatniej chwili. Który ze studentów nie narzeka na intensywny okres sesji? Zwlekasz z nauką do końca, a później upojony kawą próbujesz zdążyć w jedną noc z półrocznym materiałem? Wbrew pozorom prokrastynator nie oznacza osoby nie pragnącej sukcesu, to zaburzenie okazuje się domeną perfekcjonistów. Obawa przed porażką i realizacja zadania „nie wystarczająco dobrze” paraliżuje, a perspektywa popełnienia błędu blokuje inicjatywy. Paradoksalnie prokrastynacja to mechanizm obronny przed strachem, związanym z rozpoczęciem lub zakończeniem pewnych spraw, podejmowaniem ważnych decyzji. Zwlekanie nie pozwala uniknąć konsekwencji, to wywołuje stres i niepokój, a tu koło się zamyka...
 
Jak to działa?
 
Początkowo chcesz coś zrobić i wszczynasz przygotowania. Następnie zaczynasz dostrzegać milion rzeczy, którymi dobrze jest zająć się właśnie teraz. Któż z Was, nie pałający miłością do sprzątania, odnajdujący w bałaganie inspiracje, nabiera wtedy natchnienia na generalne porządki? Wszak miejsce robocze należy odpowiednio przygotować, żeby efekty były jeszcze lepsze. Kto w wirze pracy odnajduje ciekawe książki, gry, artykuły, korespondencję sprzed lat...? „Oj, trzeba koniecznie odpisać! Zaraz, zaraz... taka piękna papeteria była w księgarni na drugim końcu miasta...”.
 
Schematy są różne, priorytety zmienne, wymówek nigdy nie brakuje, a zegar tyka bez wytchnienia... Kiedy nieubłagalnie nadchodzi deadline poddajesz się, rezygnujesz z zadania lub robisz wszystko „na chybcika”. Cóż, zawsze jest szansa, że zdążysz. Działasz bez planu, więc Twoja praca jest chaotyczna. Pozwalasz sobie na chwilę przerwy z kawą i papierosem, bo to pomaga w koncentracji. W godzinach szczytu towarzyszy ci uczucie zmęczenia, beznadziejności i bezsilności. Wycieńczony pracą w stresujących warunkach, z jęzorem na brodzie dobiegasz do mety. Udało się. Wtedy mówisz sobie „nigdy więcej!”. Taka lekcja jednak nie zawsze wystarcza i scenariusz się powtarza. Do pewnego momentu zwlekanie uważa się za normę, stan tymczasowy, ale prokrastynacja o charakterze chronicznym staje się poważną bolączką.
 
Jestem prokrastynatorem. Co robić?
 
Bez wątpienia prokrastynacja bardzo przeszkadza w życiu zawodowym, wynikiem czego jest utrata produktywności, niezadowolenie kierownictwa, brak motywacji i niechęć do swojej pracy. Ma ona również znamienny wpływ na życie prywatne i przynosi znaczne szkody. Panika, stres i brak snu, wywołane obawą przed nieuniknionym, odbijają się na naszym zdrowiu. Zwlekanie wcale nie pozwala nam spokojnie odpoczywać. Poczucie winy przez zaniedbanie obowiązków pozbawia pewności siebie i obniża samoocenę. Towarzyszą mu napady złości i wyrzuty sumienia. Te wszystkie negatywne uczucia motywują ciąg prokrastynacji i trudno jest go zatrzymać. Dlatego konieczna jest mobilizacja i systematyczna praca nad sobą małymi kroczkami.
 
Na początek skup się na dobrym planie dnia, oby tylko na planowaniu się nie kończyło! Kluczowymi błędami harmonogramu prokrastynatora jest niezbyt szczegółowy grafik bądź zbyt duża ilość obowiązków. Jeżeli pewne zadanie okaże się skomplikowane, rozpisz go na poszczególne etapy. Wykonuj codziennie przynajmniej jedną czynność, z biegiem czasu będzie łatwiej podjąć więcej wyzwań. Zapisuj wszystkie obowiązki i sukcesywnie wykreślaj je po realizacji. Chwal siebie za zrobienie czegoś, nie masz pojęcia, jakie to ważne! Znajdź „towarzysza nieszczęścia”, który skarży się na podobne problemy. Mobilizujcie się wzajemnie, razem będzie wam łatwiej.
 
Potrzebuję motywacji
 
Każdy z nas ma swoje indywidualne wartości i priorytety. Dla jednych motorem do działania będzie dobre słowo, dla innych wysoka ocena z zaliczenia, a jeszcze innym zależy na świetnych zarobkach. Każdy z nas dąży do jakiegoś celu i chce osiągnąć sukces. Prokrastynacja jest złodziejem odpoczynku i zabójcą marzeń, rzuca kłody pod nogi i niweczy plany. Nie odkładajmy życia na 'lepsze jutro”, ale stawmy jej czoło już dziś.

    
   
 

Depresja

 
 
 
Objawy depresji 
 
W dzisiejszych czasach depresja jest bardzo poważną i często spotykaną chorobą psychiczną, może dotknąć każdego w każdym wieku, niezależnie od statusu społecznego. Chorobę tę można poznać po charakterystycznych objawach, jak: obniżone samopoczucie, obniżone poczucie własnej wartości, poczucie beznadziejności, samotność, zakompleksienie. Osoba taka przejawia brak chęci do życia, brak motywacji do pracy oraz brak chęci do nauki. Dochodzą do tego także inne objawy jak zaburzenia snu, stany lękowe oraz nieodpowiednie odżywianie, przez co chory odczuwa ciągłe zmęczenie.
 
O krok od tragedii  
 
Stan chorego na depresję w dużej mierze zależy od otoczenia, które ma wpływ na jego samopoczucie - może poprawiać nastrój lub też powodować jego pogorszenie. Osoba cierpiąca na depresję pozbawiona wsparcia jest narażona na pogłębianie się choroby i nasilenie objawów. Nieodpowiednie otoczenie sprawia, że chory czuje niechęć do ludzi, brak chęci do rozmowy, całkowite wycofanie, izolację od świata zewnętrznego. W takich przypadkach chory może dojść do wniosku, że odebranie sobie życia będzie najlepszym rozwiązaniem problemu. Brak motywacji do życia oraz negatywne podejście do rozwiązywania problemów staje się obsesją i siłą do działania, myśli samobójcze i uczucie beznadziejności nasilają się i prowadzą do tragedii. Na szczęście nie wszyscy chorzy wprowadzają swoje myśli w czyn.
 
Jak pokonać depresję?
 
Najważniejszym elementem powrotu do zdrowia, jest zrozumienie przez bliskie osoby,  że depresja to prawdziwa choroba i nie wystarczy podejść i powiedzieć choremu "ogarnij się, będzie dobrze". Osoby w takim stanie potrzebują wsparcia każdego dnia. Leczenie opiera się również na środkach farmakologicznych. Antydepresanty, które przepisuje lekarz pozwalają złagodzić zaburzenia biologiczne, będące przyczyną depresji. Dlatego też niezwykle istotne jest, aby leki były odpowiednio dobrane do indywidualnych potrzeb pacjenta.

    
   
 

<< Nowsze 1 2 3 4 5 6 7 Starsze >>

Powered by CuteNews